niedziela, 5 maja 2013

13.So if I act strange, I'm hoping you'll forgive because I've got your light in my eyes.



                       
W czasie, gdy Mia szykowała się do upragnionego spotkania z ulubionym szatynem, Stella leżała z Harry’m w salonie dziewczyn, oglądając powtórkę koncertu One Direction z wcześniejszej trasy koncertowej. Uwielbiali spędzać czas w swoim towarzystwie. W tych momentach czuli, że nic innego nie jest im potrzebne do szczęścia. Mieli tylko siebie i byli tym faktem niesamowicie usatysfakcjonowani. Blondynka wtulona w chłopaka delektowała się ulubionym aromatem perfum, połączonym z zapachem jego świeżego ciała po kąpieli. Tak bardzo ją pociągał, że czasami sama nie dawała sobie z tym rady. Zadawała sobie pytanie jakim cudem mógł istnieć ktoś tak cholernie seksowny, a zarazem chłopięcy? Obserwowała jego frajdę, która towarzyszyła mu przy oglądaniu wszystkich wspomnień związanych z tymi świetnymi chwilami, które miał okazję przeżyć. Uwielbiała jego śmiech. Sprawiał jej niekontrolowaną radość i gdy zauważyła, że po raz kolejny się chichocze, przybliżyła jedwabistą twarz do słodkich dołeczków pojawiających się na jego policzku i ucałowała jeden z nich. Wtuliła się w niego bardziej, po czym również skierowała swój wzrok na ekran telewizora.
- Pamiętam jakby to było wczoraj – westchnął
- Ej, mówisz tak jakby to działo się jakieś wieki temu, a od tego koncertu minął zaledwie ponad rok – uśmiechnęła się ponownie spoglądając na chłopaka
- Wiem, ale tak bardzo się zmieniamy. Nie wierzę, że w tak krótkim czasie tyle osiągnęliśmy. I chyba nigdy nie będę w stanie w to uwierzyć – odetchnął, muskając przy tym lekko jej malinowe usta. Uwielbiał smak jej warg. Jeszcze nigdy całowanie nie sprawiało mu tyle przyjemności jak właśnie z nią.
- Nie wolałabyś czasami powrócić do dawnych lat? No wiesz. Cofnąć się i nie iść ponownie na casting. Wtedy Twoje życie byłoby całkiem inne. Nie brakuje Ci tego? – zapytała marszcząc lekko brwi.
- Oczywiście, że brakuje – westchnął – Wiele razy myślałem co by było gdyby. Pewnie wiódł bym normalne życie, poszedł na studia i spędzał czas z rodziną. Chwilami nawet żałuje, tego co się dzieję, ale potem otrząsam się i wiem, że gdyby nie ta sytuacja w której teraz jestem, nie poznałbym chłopaków. Nie dowiedziałbym się kto tak naprawdę jest moim przyjacielem i ilu ludzi stoi za mną murem. A co najważniejsze – zbliżył ponownie twarz do jej ust – Nie poznałbym Ciebie. A tego bym nie przeżył – dotknął jej wilgotnych warg, by po chwili przejechać językiem po ich górnej części i wsunąć język do wejścia jej ust. Wszystkie ich pocałunki były wyjątkowo udane i intymne. Ich wargi zgrywały się doskonale, jakby były dwoma odrębnymi, idealnie pasującymi do siebie częściami.
- Ja też bym tego nie przeżyła – odezwała się odrywając rozgrzane usta od szatyna. – Harry – zaczęła po krótkiej chwili milczenia i wpatrywania się w jego perfekcyjną twarz. Chłopak na znak, że jej słucha pokiwał lekko głową – Ufasz mi?- zapytała, co kompletnie zbiło go z tropu. Nie miał pojęcia dlaczego zadaje mu owe pytanie, ponieważ zawsze jasno dawał jej do odczucia, że darzy ją naprawdę ogromnym zaufaniem. Nigdy nie zrobił niczego, po czym mogłaby poznać, że jest wręcz na odwrót. Nagle zaczął myśleć, że może to pytanie ma coś wspólnego z Malikiem, bo w końcu nie był głupi i wiedział co łączy tę dwójkę. Miał jednak nadzieję, że to nic szkodliwego. Oby się nie mylił.
- Oczywiście, że Ci ufam. Przecież zawsze mówiłem, że bez zaufania nie można zbudować związku, a my bez wątpienia go tworzymy, więc dlaczego pytasz?
- Po prostu, chciałam mieć pewność. Musisz wiedzieć, że bardzo Cię kocham i nic tego nie zmieni. – odezwała się z ogromną pewnością w głosie. – Nigdy o tym nie zapominaj – dokończyła wpatrując się bez tchu w jego zielone tęczówki, a przez sekundę na jej twarzy można było dostrzec lekki uśmiech.
Chłopak na słowa dziewczyny pozostał zdezorientowany, bowiem nigdy nie rozmawiał z nią aż tak poważnie. Oczywiście często wyznawali sobie miłość, ale nigdy w taki sposób. Ucieszony słowami brązowookiej ucałował ją w czoło, przytulając jej głowę do swojej umięśnionej klatki piersiowej.
- Słyszysz? – zapytał uradowany – Moje serce unosi się tak za każdym razem gdy coraz bardziej uświadamiasz mnie o swojej miłości.
- I jak? – zapytała znienacka Jones, wchodząc wyszykowana do salonu, przerywając przy okazji tą wyjątkowo specyficzną chwilę.

- Cholera Mia! Wyglądasz naprawdę pięknie. – odpowiedziała blond włosa wpatrując się w przyjaciółkę. Dziewczyna miała na sobie śliczną sukienkę w biało-granatową kartkę oraz pasujące do reszty czółenka, natomiast długie brązowe włosy, pozostawały spięte w luźnego kucyka. Wyglądała niesamowicie zadziornie, a zarazem dziewczęco i z klasą. Była naprawdę przepiękną dziewczyną.
- Obawiam się, że gdy Liam Cię zobaczy, to padnie z wrażenia i wasza randka niekoniecznie dojdzie do skutku – skomentował Harry, na co obie dziewczyny się zaśmiały. Rzeczywiście. Biorąc pod uwagę to jak Payne reagował na ową brunetkę, to spotkanie mogło szybko dobiec końca. Ale przecież kto nie ryzykuje, ten nie ma.
- Jesteście kochani. Miejmy jednak nadzieję, że do podobnej sytuacji nie dojdzie. - odpowiedziała, kierując się w stronę drzwi – Lecę, życzę wam miłego wieczoru gołąbeczki! – zaśmiała się biorąc jeszcze z przedpokoju podręczną torebkę
- My tobie też – krzyknęła na koniec blondynka, a już po chwili ponownie zostali zupełnie sami, by móc poświęcić się upojnym chwilom tylko we dwoje.

*

Przystojny szatyn stał właśnie pod wejściem do jednej z lepszych, londyńskich restauracji, gdzie miał okazję zaprosić Mie. Czekał lekko poddenerwowany na pojawienie się brunetki, a w jego prawej ręce można było dostrzec pojedynczego gerbera.
Ubrany w czarne rurki, tego samego koloru marynarkę, oraz efektowną koszulę w kratkę, wyglądał jeszcze bardziej porywająco i męsko. Spojrzawszy w lewą stronę, dostrzegł z oddali idącą tuż w jego stronę brązowowłosą piękność, która urzekała już od pierwszego spojrzenia na jej idealną postać. Nim się obejrzał, dziewczyna stała tuż obok niego.
- Kurde. – zaniemówił – Wyglądasz ślicznie – odezwał się po chwili lustrując ją z góry do dołu, na co ta jedynie uśmiechnęła się pod nosem spuszczając wzrok na swoje szpilki, a po chwili znowu go unosząc na twarz chłopaka
- Ty też wyglądasz niczego sobie – odezwała się. – No i ta kratka. Nie przypominam sobie, żebyśmy się na to umawiali – zachichotała spoglądając na swoją sukienkę oraz jego koszulę, które miały o dziwo ten sam wzór.
- Widocznie pozostaje nam telepatia – oznajmił, zakrywając malinowe usta pęczkiem płatków fioletowego gerbera – A i to dla Ciebie – odezwał się znienacka podając brązowookiej kwiat.
- Dziękuje – odpowiedziała przyjmując podarunek. Uwielbiała gerbery jak nic innego w świecie. Była zdziwiona, że Liam, choć tego nie wiedział, podarował jej akurat tego rodzaju kwiat. Zazwyczaj na randkach dostaje się róże lub tulipany. Niesamowicie jej pochlebiało, że szatyn był zupełnie inny i nie stawiał na prostotę. Może dowiedział się o gerberach od Stelli? Kto wie. Ale choćby nawet, to i tak wymagało to swojego rodzaju poświęcenia, dlatego była ogromnie zachwycona jego postawą.
- Zapraszam – odezwał się nastawiając dziewczynie prawe ramię, na co ta bez jakichkolwiek wątpliwości szybko je ujęła, by po chwili móc zająć miejsca w klimatycznej restauracji.
           
*

Drobną blondynkę wyrwało ze snu mocne światło znienacka zapalone w jej pokoju. Szybko usiadła na łóżku, by w drzwiach ujrzeć rozmarzoną Mię, trzymającą w dłoni fioletowego gerbera. Dziewczyna stała opierając się o framugę uśmiechając się sama do siebie. Wyglądała jakby była…zakochana? Dla Stelli był to naprawdę niecodzienny widok, zważając na charakter przyjaciółki i jej podejście do mężczyzn, ale jej radość w tym momencie nie znała granic.
- Jak było? – zapytała podekscytowana dziewczyna robiąc miejsce na łóżku brunetce, na co ta szybko podbiegła do przyjaciółki kładąc się tuż obok niej.
- Było cudownie. Czuję się jak małolata, która doznała właśnie swojego pierwszego pocałunku.
- Czyli, całowaliście się? – zapytała kolejny raz, na co brązowooka się jedynie zaśmiała, więc odpowiedź była jasna.
- Jestem taka szczęśliwa. Po raz pierwszy czuję, że to może być TO Stello. Ja? Rozumiesz. Jak to możliwe?
- Po prostu się w nim zakochujesz – odpowiedziała dziewczyna zakładając przyjaciółce ciemny kosmyk wystających włosów za ucho
- No i, dał mi gerbera. Mówiłaś mu coś o tym?- zapytała podejrzliwie, na co Stella się lekko zdziwiła, bowiem kompletnie nie miała okazji rozmawiać z Payn’em o randce jego i Mii.
- Nie – odpowiedziała marszcząc brwi
- Hm, dziwne. W każdym razie jestem z nim cały czas w kontakcie i umówiliśmy się na inny dzień. – odparła zakrywając roześmianą twarz
- Mia! Ty się rumienisz ! – zauważyła blondynka odsłaniając jej zaróżowiałą twarz
- Może trochę – odezwała się ukazując rząd swoich białych zębów
- No… a kiedy powiesz mu o Peter’ze? – nie chcąc psuć tej błogiej chwili, niestety musiała zadać przyjaciółce to pytanie, bo w końcu z jednej strony nie grała fair i choć nie utrzymywała z mężczyzną już takiego kontaktu, to i tak jednak czasami się z nim widywała. Stella obawiała się, że jedynie dla jednego.
- Niebawem.

*

Mijały kolejne dni, tygodnie, a atmosfera w domu chłopaków na szczęście uległa zmianie. Każdy z nich postanowił, że nie będzie ingerował w sprawy pozostałych przyjaciół. Mieli swoje życie, byli już dorośli, więc potrafili samodzielnie obchodzić się ze swoim życiem i podejmować własne decyzje. Choć wszyscy z bólem i żalem patrzyli na dalszy związek Perrie i Zayn’a, wiedzieli, że ich przyjaciel nie ma najmniejszej ochoty, żeby wypowiadali się na ten temat, bowiem jak sam sądził, wiedział co robi i wmawiał wszystkim, że naprawdę kocha dziewczynę. Trochę to dziwne, bo gdy byli w swoim towarzystwie, to on zazwyczaj oglądał telewizor, a ona majsterkowała przy swoim i-phonie. W sumie mało się do siebie odzywali, ale jeśli w taki właśnie sposób wyrażali swoją miłość to okej, niech im będzie. Czasami zamykali się u niego w pokoju, nie wychodzili jakiś czas, a później mulat tylko odprowadzał dziewczynę do drzwi, wypychając ją jakby była dziewczyną na jedną noc. Cała ta sytuacja była dość dziwna, bo jeszcze nigdy nie mieli okazji spostrzegać Malika, jako tego, dla którego liczy się jedynie seks. Zawsze był tym niepoprawnym romantykiem i choć był typem bad boy’a, dla swojej dziewczyny byłby w stanie zrobić niemalże wszystko, lecz wszyscy zdążyli się już przyzwyczaić, że nie są już tymi ludźmi, którymi byli na samym początku znajomości. Zmieniali się, dojrzewali i mieli swoje osobiste światy, do których inni z łatwością mieli wstęp, zaś w innych przypadkach ani trochę.

Przez jedno z największych centrum handlowych w Londynie, dało się dostrzec Stellę przechadzają się wraz z Harry’m. Szczęście, że akurat w Londynie mogli mieć spokój i nie spotykali na każdym kroku piszczących fanek, lub irytujących fotoreporterów. Miasto miało to do siebie, że nawet największe gwiazdy mogły ze swobodą się poruszać po ulicach Londynu bez jakichkolwiek przeszkód. Zadowolona para wychodząc właśnie z jednego z tych bardziej prestiżowych sklepów, przystała na chwilę przy stoisku z lodami. W momencie, kiedy Styles wybierał poszczególne smaki gałek do swojej porcji deseru, Stella rozglądała się po sklepie, gdy jej wzrok zatrzymał się nagle na jednej charakterystycznej dla niej osobie. Platynowowłosa dziewczyna, z którą tak bardzo się nie lubiła, stała właśnie przy boku jakiegoś szatyna, którego blondynka pierwszy raz widziała na oczy. Po intymnych chwilach, których właśnie oboje doznawali, z łatwością można było stwierdzić, że nie są jedynie parą znajomych czy przyjaciół. Tanner znienacka tyrpnęła Harry’ego, zwracając tym sposobem jego uwagę, i wskazała na miejsce, gdzie stała Edwards z owym mężczyzną. Chłopak spoglądając na parę jedynie wytrzeszczył oczy i otworzył szerzej buzie, by po chwili przenieść swój wzrok na zdezorientowaną, a jednocześnie wściekłą Stellę.
- Możesz mi powiedzieć co ta wywłoka robi z tym gościem? – zapytała naburmuszona blondynka patrząc na namiętnie całującą się parę. Z jednej strony była okropnie zirytowana i zdenerwowana, bowiem miała po dziurki w nosie zachowania niebieskookiej i nie mogła patrzeć jak pogrywa z Malikiem, zaś z drugiej czuła pewną satysfakcję i ulgę. Tak jakby Perrie stała jedynie na jej drodze do wyznaczonego celu.
- Wiedziałem od samego początku, że tak będzie! Jakim cudem ma takie szczęście, że wokół nas nie ma nikogo, kto mógłby jej zrobić zdjęcie i wstawić do sieci? – zapytał sam siebie spoglądając ukradkiem na Tanner
- Mam lepszy pomysł. Po prostu powiemy Zayn’owi. Może w końcu nam uwierzy na słowo i dowie się, co jego cholerna dziewczyna robi za jego plecami! – odparła z pewnością w głosie, bowiem pragnęła, aby chłopak w końcu przejrzał na oczy i nie dał sobą pogrywać.
- Stella, nie możemy! Obiecaliśmy z chłopakami, że nie będziemy się wtrącać w swoje życie – odparł spokojnym tonem uspakajając przy tym dziewczynę
- Żartujesz? To nasz przyjaciel, musimy mu powiedzieć! A co gdybyś ty miał dziewczynę, która by cię zdradzała, a wiedziałby o tym jedynie któryś z twoich przyjaciół i tak po prostu by Ci o tym nie powiedział? – zapytała z kpiną i irytacją w głosie. Kompletnie nie rozumiała postawy chłopaka. Przecież to musiało wyjść na światło dzienne. Nie potrafiła nawet pojąć tego, że mogłoby być inaczej.
- Proszę Cię Harry! – obdarzyła go spojrzeniem, w którym mógł dostrzec jedynie żal i zrozumienie. Zrezygnowany chłopak westchnął i spuścił wzrok, by po chwili znów spojrzeć w jej hipnotyzujące oczu. Miała rację. To był jego przyjaciel, musiał mu to wyznać. Bo w końcu nawet najgorsza prawda jest lepsza od najpiękniejszego kłamstwa.
- Dobrze. Powiemy mu.

*


            Wszyscy przebywali właśnie w domu chłopaków. Louis schodził ze schodów wraz z Eleanor, kierując się do obszernego salonu, gdzie można było ujrzeć siedzącego na fotelu Harry’ego, a na jego kolanach zamyśloną Stelle. Liam wraz z Mią oglądali coś na laptopie chłopaka, co chwilę chichocząc do siebie nawzajem. Margaret i Niall grali w międzyczasie na x-boksie, bowiem chłopak koniecznie chciał nauczyć dziewczynę grać na maszynie, by spędzać z nią jeszcze więcej miłego czasu, choć tak naprawdę, tego już nie był w stanie przyznać. Brakowało jedynie Zayn’a, który za parę chwil miał pojawić się wraz z Perrie. Loczek wraz z blondynką po przemyśleniu sprawy, uznali, że nie będę się bardzo śpieszyli z tą okropną nowiną, którą mają do wyjawienia przyjacielowi i poczekają na odpowiedni moment, bowiem nie chcieli znienacka wyparować z tak przykrą wiadomością, by nie zrobić mulatowi przykrości. Zwłaszcza Stella. Wiedziała, że brunet tak naprawdę nie kochał Edwards i w sumie ta wiadomość po części może go nawet ucieszy, ale miała również świadomość, że będzie tą wieścią zażenowany, a chwila w której dowie się o tym cała reszta, będzie wyjątkowo niezręczna, bo w końcu każdy mu powtarzał po milion razy, że powinien z nią skończyć, ale on miał przecież swój rozum.
            Gdy do pokoju weszła w końcu oczekiwana dwójka, prawie nikt nie zwrócił na to uwagi i wciąż zajmował się sobą. Dalej można było usłyszeć śmiechy, pomruki czy wzajemne dokuczanki, jak w przypadku Charms i Niall’a. Tylko Stella i Harry mieli wrażenie, że zapadła niezręczna cisza, choć tak naprawdę nic takiego nie miało miejsca.
- Chcesz coś do picia? – zapytał blondynkę Zayn, kierując się właśnie w stronę kuchni
- Przynieś mi coś zimnego – odpowiedziała dziewczyna siadając na kanapie tuż obok Louis’a i Calder, którzy w tym momencie zaciekawieni byli przypadkowym programem rozrywkowym lecącym w między czasie na ekranie telewizora. Albo może po prostu udawali to niewiarygodne skupienie.
Stella mierząc od góry do dołu postać Edwards, miała ochotę podejść do dziewczyny i strzelić liścia w twarz, ale nie mogła myśleć tylko o zemście, bo w końcu nie była takim człowiekiem. Nie była taka jak Perrie.
- Tylko się nie denerwuj i nie wściekaj – szepnął Harry do ucha blondynki, powodując przy tym delikatne łaskotki, na które dziewczyna zawsze reagowała uśmiechem i przekrzywieniem głowy. Dała mu lekkiego kuksańca i tym razem zwróciła uwagę na bruneta, który szedł z dwoma szklankami lodowatej pepsi.
- Dzięki skarbie – odezwała się swoim przesłodzonym głosikiem niebieskooka. – Dzisiaj miałam strasznie pracowity dzień. Od samego rana próby i próby. Dobrze, że w końcu będę mogła trochę odpocząć – w momencie gdy zaczęła swój monolog, nikt nie ukazywał jakiegokolwiek zainteresowania. Stella widząc jak El przewraca tylko oczami, uśmiechając się lekko do blondynki, odwzajemniła gest, chichocząc chyba trochę zbyt głośno.
- A Ciebie co tak śmieszy?- skierowała swoje słowa Edwards do brązowookiej
- Nie będę się wypowiadać na ten temat, bo byłoby to daremne – oznajmiła, po czym nie zwracając dalej uwagi na dziewczynę, wpatrywała się w ekran telewizora.
- No, w sumie masz rację. Wszystko co jest z Tobą związane jest daremne – odpowiedziała chytrze, lustrując postać Tanner. Gdy ta miała się odezwać, do ich uszu dobiegł głos zirytowanego Zayn’a.
- Tego nie można wytrzymać. Czy możemy chociaż raz posiedzieć w spokoju? Stella, o co Ci znowu chodzi? – skierował się do blondynki, na co ta ze zdziwienia zmarszczyła jedynie brwi.
- O co mnie chodzi? Zayn błagam Cię, nie widzisz tego co się wokół Ciebie dzieje? – zapytała wstając z kolan szatyna.
- Wokół mnie? Popatrz lepiej na siebie i swojego chłopaka. Tak się kochacie? Naprawdę oczka się świecą patrząc na was, ale nie musicie cały czas dawać do zrozumienia innym, jaką to jesteście idealną parą. – wszystkim zaparło dech w piersiach i nawet Harry, który również po chwili stanął, nie wiedział co powiedzieć. – Ja nie muszę obnażać się ze swoimi uczuciami, bo mój związek nie jest na pokaz! – podniósł ton, by w tym momencie rozpałętać naprawdę głęboką kłótnie. W prawdzie sam nie wiedział, czemu to mówi. Chyba po prostu wszystkie negatywne emocje, które kłębiły się w nim już naprawdę długo, musiały w końcu wyjść na jaw.
- Na pokaz? Zapytaj swojej dziewczyny, czy nie jest z Tobą jedynie na pokaz, bo gdy po południu bez żadnych wyrzutów sumienia, obściskiwała się dzisiaj z jakimś gościem, na pewno nie robiła tego na pokaz! – krzyknął Harry zasłaniając tym sposobem Stelle. Na wypowiedziane słowa, znienacka dostał jednym, mocnym uderzeniem z pięści w lewy policzek. Stracił równowagę i upadł na stojący obok fotel. W tym momencie nikt nie wiedział co ma zrobić i widząc Malika w takim stanie, można było odczuć, że każdy się go bał. Po chwili oprzytomniały Harry, zerwał się na równe nogi i zmierzył w kierunku mulata, na co został powstrzymany przez Stelle. Tuz obok Zayn’a znalazł się Liam i Horan, którzy podtrzymywali wściekłego Malika, natomiast loczka zaczął uspokajać zdezorientowany całą sytuacją Louis. Mia wraz z Margaret i Eleanor stały oniemiałe zatykając rękami usta, zakrywając ich kompletnie zdziwienie i przerażenie, a Perrie stanęła z boku przypatrując się całemu zdarzeniu.
- Kurwa, nie ręczę za siebie! – krzyknął Harry, chcąc oswobodzić się z uścisku Louis’a
- Harry! Nie! – zatrzymywała go Stella – Popatrz na mnie! – krzyknęła, na co chłopak momentalnie spojrzał w jej brązowe oczy – Nie warto. – odpowiedziała, po czym wściekły chłopak mijając całe towarzystwo i szturchając przy okazji ramię zdziwionego tym razem Malika, skierował się w stronę swojego pokoju. Brunet stał na środku cicho oddychając, a dopiero po chwili doszło do niego co właśnie zrobił. Uderzył swojego przyjaciela. Powiedział mu prawdę o jego dziewczynie, a on tak po prostu go za to ukarał. A co najważniejsze. Zranił Stelle. Zrobił coś, czego nigdy nie chciał i nie byłby w stanie zrobić. A jednak.
Przez cały czas przypatrywał się stojącej naprzeciwko niego łkającej blondynce, której w oczach można było ujrzeć ból, wściekłość, nienawiść…
- Straciłam do Ciebie szacunek – odezwała się patrząc z odrazą na chłopaka, po czym mijając go szybko, poszła w stronę Harry’ego. Teraz już wiedział na pewno. Wszystko stracone.

***

Kochani! Nie próbujcie mi mówić, że rozdział jest krótki, bo chyba pójdę na most. Naprawdę poświęciłam na niego dużo czasu i ostatnią scenę, chciałam umieścić w kolejnym rozdziale, ale, żę w przyszłym tygodniu piszę matury i na pewno nie będę miała czasu na dodanie kolejnego rozdziału, to w nagrodę macie ją ujawnioną tutaj. Nie wiem czy wam się podoba czy nie, ja sama nie wiem, czy to wszystko się trzyma kupy. Mówiłam wam, że będzie się działo i choć zapewne dużo z was chcę w końcu ujrzeć miłość Stelli i Zayn’a, to muszę was rozczarować, bo nie ma nawet takiej opcji, że nawet jeśli do tego dojdzie, to w super romantyczny, kolorowy sposób. Bardzo wam dziękuje za te ponad 40 komentarzy pod ostatnim postem, jestem zaszczycona, że ktoś to czyta i moje starania nie idą na marne. No i oczywiście za te ponad 50 obserwujących nie mówiąc o ponad 17 tysiącach wyświetleń! Nie spodziewałam się, że będzie szło tak dobrze. W każdym razie życzcie mi powodzenia na kolejny tydzień!

ASK
TRAILER

Kocham was!
Buzi buzi :*

25 komentarzy:

  1. Kochham ten rozdział.! Prawie sie sama popłakałam, chociaż nie wiem dlaczego..
    Uwielbiam twoje blogi <3
    Ciągle męczy mnie, co jeszcze zdarzy się między nimi..
    Kochana, pisz mi szybko kolejną notkę.! xD
    Ej.. Przy okazji poruszę jeden temat..
    Nie znam cię, ty nie znasz mnie, a mimo to piszemy do siebie przez 'kochanie'...
    Hahah, to brzmi dziwnie, ale mi sie podoba ;D
    Także trzymaj się,
    buziooole :*
    Exi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Liczę zadania z matematyki, wchodzę na bloga, a tu nowy rozdział! ;) jak miło było się oderwać od tego świata liczb i matury! Uf!
    A więc, kurcze, dziewczyno – od teraz jestem już pewna. Z talentem trzeba się urodzić i tylko odpowiednio go pielęgnować, na prawdę! ;) Po raz kolejny sprawiłaś, że przez moje ciało i umysł przebiegły miliony emocji. Dosłownie – CAŁY WACHLARZ.
    Opis rozmowy Harrego i Stelli mnie osobiście rozwalił. Nigdy nie płaczę, bo nie jestem płaczką i mam dość silny charakter, ale ta scena mnie na prawdę wzruszyła. Czułam się, jakby Styles siedział tuż obok mnie, i to ja byłabym na miejscu Stelli i składała pocałunki na jego dołeczkach, co było cholernie słodkie. Uwielbiam to ;) Ale trochę myśli Hazzy o Maliku mnie troszeczkę (tak ociupinkę, na serio) rozjuszyły. Kurcze, no ja wiem, że Ty planujesz coś dla parki (Stella i Zayn) i w końcu Harry będzie musiał się z tym pogodzić, ale na razie niech się cieszy, że ma Stellę przy sobie, cieszy się jej obecnością i korzysta jak najwięcej z tej miłości! Oj, ten Styles :D
    I jest dużo Liam’a, co mnie cieszy bardzo, bo jego w opowiadaniach praktycznie nie ma. A przecież chłopakowi nic nie brakuje. :D i jest świetnie ubrany na zdjęciu które dodałaś. Ja osobiście jestem zauroczona ich stylem ubierania i gdybym spotkała u mnie kogoś kto odważyłby się założyć to co chłopacy z 1D, dostałby ode mnie piątkę ;) ale chyba nie mam na co liczyć w miejscu w którym mieszkam (niestety)...
    Haha :p lubię sceny walki :D taka wojowniczka ze mnie, że jak Zayn przyłożył Harremu, to na początku troszeczkę się zezłościłam, bo przyłożył mojemu Stylesowi (hahahaha :D przepraszam odbija mi przed maturą, a to tak ładnie brzmi ^^) ale potem się cieszyłam do monitora jak jakiś osioł :P fajnie, fajnie – bo może ta sytuacja mieć swoje dwie strony medalu. Jedną już ma – Zayn jest stracony jeśli chodzi o Stellę, ale mnie, jako czytelnikowi trochę zaimponował. Ale tylko TROSZECZKĘ ;) chociaż targają nim złe emocje, widać, że potrafi walczyć o swoje. No, ale mimo wszystko to Hazza dostał, prawda? Znów plotę głupoty :D

    Ps jak idą przygotowania do matury? Stresssssssss już jest, co? ;)
    Ps jak ja nie lubię Perrie! Teraz kiedy jeszcze zdradziła Malika wylądowała na pierwszym miejscu czarnej listy. Ma zaszczyt być jedną osobą i zajmuje zaszczytne pierwsze miejsce xD

    Genialny rozdział, czekam na następny i oczywiście życzę (ponownie) połamania długopisów na maturze :D :*
    Całuję! <3 ~maturzystka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana mojaaa! specjalnie dla Ciebie Liam, bo widziałam w poprzednim komentarzu, że pragniesz o nim trochę przeczytać! Możesz być moją fikcyjną Mią, jeśli Cię to zadowoli :D i dziękuje Ci za wszystko! :*
      jeśli chodzi o maturkę to taaak jest stresik, ale poradzimy sobie! NO MUSIMY! Ale jak widzisz jestem tak cholernym leniem, że zamiast się poduczyć to ja piszę rozdział :o MĄDRA JA <3 na dziś przygotowałam sobie jeszcze całą stertę kartek o epokach literackich, jutro jakieś ważne streszczenia i maturko z Polskiego witaj <3 a potem jakoś damy radę. Wiesz, w środe trochę policzymy, a w czwartek popiszemy po angielsku :D czuj się tak jakbyś rozmawiała z naszymi misiami! w końcu trzeba szlifować język :D
      ja też życzę Ci jeszcze raz powodzenia!
      buziaczkii!<3

      Usuń
  3. O matko! Piękny niesamowicie piękny.Ja nie mogę się po prostu doczekać tego aż Zayn wraz ze Stella hducejxugeiduusbdik.Normalnie kc

    OdpowiedzUsuń
  4. Damn, twoj blog jest swietny. wciągnął mnie, i to bardzo. Czytam go od niedawna, i któregoś razu tak się zaczytałam, że usnęłąm, przed monitorem ;p;p w sumie, to zainspirowalas, mnie do tego, żeby swoje opowadanie udostępnić szerszemu gronu :). Póki co, jest tylko prolog i pierwszy rozdział, ale zapraszam, moze ci sie spodoba :)
    http://past-will-always-come-back.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochanie, proszę Cię, przyjeb mi bardzo, ale to bardzo porządnie. Na przykład bym przewróciła się na Nialla. Jestem taka beznadziejna, nie zdążyłam przeczytać poprzedniego pytania, no normalnie fenomenalnie. Mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe, co, misiaku? Ostatnio po prostu mam strasznie trudno, a teraz jeszcze muszę zaliczyć materiał z całego roku chyba z czterech przedmiotów, bo inaczej nie zdam, nie pojadę do Włoch, nie pojadę do Anglii i co najważniejsze, pożegnam się z internetem, a tego bym chyba nie zniosła. Korzystając jednak z tego, że dzisiaj moja mama pojechała na lotnisko po siostrę, a ja skończyłam o 3h wcześniej lekcje (wiesz, prowadziłam Galę:3) no to zebrałam się i jestem! Tyle emocji kurwensałkę, że nie wyrabiam. Jeszcze słuchałam sobie http://www.youtube.com/watch?v=L_r-iYy-3dU i wiesz, sikałam oczami, wyzywałam Zayna, a potem takie JA PIERDOLĘ. CZEMU GO WYZYWAM ?! CZEMU?! PRZECIEŻ TO NIE JEGO WINA, ŻE SIĘ DENERWUJE. A jeszcze wiesz, nie odzywam się do chuja Nialla, bo widziałam jak na filmiku w jakimś show szedł z blondi za rękę! Za rękę! Ja mu kurwa dam, dziką chłostę. Nie odzywam się do niego i tyle. Biedna Stella, wszystko zwala jej się na głowę. Zwala, hehe. Zwala. Zwala. Harry. Harry zwala. Harry wali. hehehe. PRZEPRASZAM XD I ja do długości się nie czepiam, bo wiesz, sama za długich nie piszę (brak czasu robi swoje ;_;) WGLE MAM ZDJĘCIE JAK HARRY MA EREKCJĘ W RURKACH HAHA XD POKAZAĆ ?! Jejq, ale ja jestem krejzi zioms. Stella i Hazziątko to taka idealna parka, ale też mi szkoda Zayna. No kurwa :C Tak samo mam w pamiętnikach. Ja jestem TEAM DAMON, ale gdy już ona coś ma z Damonem tam (znaczy teraz już nie, ale parę odcinków temu) to wolałam Stefka ;_; ALE TERAZ ZNOWU DAMON :D I u Ciebie mam podobnie, wiesz, TEAM HARRY, no ale ZAYN ;_; No i jak mam RZyć? Powiesz mi, kochanie? ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HAHAHAHA. ZWALA. HEHE HARRY ZWALI. HARRY WALI <3 KOCHAM CIEEEEEEEE :*:*:* również siusiam oczkami, ale ze śmiechu czytając Twoje najlepsiejsze na świecie komcie [oczywiście nie obrażając nikogo). I ten filmik!
      - I love Stefan .. - yee it's always gonna be Stefan :((((((((((((((( i jeszcze to: god, i wish you didn't foregot this. but you did ! łełełełęełełęeęlełełę pojszczana. jak mi się płakać chce. Nie no chyba zaczne oglądac od początku całą serię pamiętników po raz milionowy! ale ja to tak uwielbiam! I tez mam tak z pamiętnikami jak ty :c i wogóle too ten nienawidziłam tej zasranej Eleny ostatnio, ale w końcu się ogarnęła :o a jak Dajmonik zabił Matta byłam w szoku i serce mi stanęło jak patrzyłam na zmartwioną Elenke. W końcu wróciła ta pinda, ciekawe co teraz będzie. Im so scared. + jak to Horan szedł z jakąś blondyną za rękę ? O.o dobrze robisz, nie powinnaś się do dupka odzywać. Mój tata do mnie ostatnio, że zamiast jakiegoś pedała na TAPECIE [Em mojego chłopaka Harry'ego, nie wiem o co mu chodzi] to powinnam sobie ustawić mamę, albo brata. O.o lol. I podobno czytał ostatnio, że tak po prostu był na jakiejś stronie i czytali o tym moich PEDALE Harrym, i spotyka się ze starszymi kobietami i jestem głupia i powinnam myśleć realnie. Spoko! Dobre wsparcie w rodzicach nie jest złe. Ale ja i tak mu powiedziałam, że jeszcze zobaczy :}}} dobrze mówię? KOCHAAAM!<3

      Usuń
    2. Oczywiście, że dobrze mówisz! MOJA MAMA MA MNIE NA TAPECIE XD HAHA XD Mój tata też wyzywa ich od pedałków:
      Tata: Ey, Kuśka (NIE PYTAJ XD) pedałki lecą w telewizji!
      Ja: Tato... z jednym z nich będziesz jadał obiady..
      Tata: Ale córciu, plakaty nie jedzą.
      Ja: ...
      Tata: ...
      Mama: ...
      Pies: ...
      Podłoga: ...
      Mama: A MOŻE ONA MÓWIŁA O PODUSZCE?
      Tak bardzo ich kocham XD

      Usuń
    3. hahahaha biedna misia!<3 chyba musimy zamieszkać razem, żeby mieć w końcu jakieś wsparcie bo kuźwa inaczej tego niestety nie widzę :/ ZONK O.o
      + mówiłaś wcześniej o Włochach i Anglii! Kiedy jedziesz do Anglii ? :c Can I come with you ? *oczka niczym kotek ze shreka* / no chyba, że to jest w trakcie trasy łan di po Ameryce, to niee muszę :* ale będę z Tobą duchem. he he <3

      Usuń
  6. Doładnie. Czasami człowiek jest tak zawalony, że nie ma czasu po prostu. Nie to, że nie chce, ale po prostu NIE ma czasu.
    Ja też trochę zaniedbałam twoje blogi i wcale z tego dumna nie jestem! :D Ale jak widzisz powracam (po raz kolejny).
    To się podziało! :O Zayn z 'rencami' na Hazze, o kurde ^^ Ta Stella to na prawdę ma szczęście. Ja to bym na jej miejscu miała dopiero mętlik w głowie. A Perrie... wolałabym nie wypowiadać się na jej temat i nie szpecić ci ogólnej treści bloga przez dodanie do niej wiązanki niemiłych słów.
    KOCHAM <3

    Dziękuję za wszystkie powiadomienia! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. great post :)love your blog, would you like to follow eachother? why dont you follow me through gfc and blog lovin and let me know :) ill definitely follow back!

    xx Jeeshan
    www.beautydosage.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział jak zawsze świetny! <3 Przepraszam, że komentuję dopiero dziś, ale wcześniej nie miałam czasu przeczytać, ponieważ rozdział był wyjątkowo długi! Co akurat teraz jest tylko i wyłącznie plusem! <3 To może teraz coś na temat fabuły! Uwielbiam Stellę i Harrego! Są tacy, aż nsjdhygfybds słodcy! *.* Liam i Mia również! Jak takie kochane dzieciaki! Ale ta kłótnia Zayna i Harrego... Malik już raczej nie zapunktuje u Stelli... Najgorsze w tym wszystkim jest to, że to co powiedział Harry to prawda... No nic. Czekam na kolejny! I nie martw się rozdział naprawdę dłuuuuugi i wspaniały! :)Powodzenia na maturach! :)
    | http://whodoyouthinkiamonedirectionstory.blogspot.com/ |

    OdpowiedzUsuń
  9. No, kochana :D to wszystko już za nami! UFF, wreszcie, cieszę się strasznie. Jeszcze tylko ustne i... WAKACJE :D
    I jak poszło? :D ja osobiście nie wiedziałam, że jestem geniuszem matematycznym... na prawdę, buhahaha :D
    Haroldzik nad nami czuwał, bądźmy pozytywnie nastawione i czekajmy na wyniki! Już niedługo :D

    pozdrawiam, maturzystka <3;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ej kochanie, nie masz twittera, albo coś ? :*
      u mnie to samooo i powiem Ci szczerze, że mój poziom matematyczny powalił mnie na kolana :o aż się zdziwiłam, ale właśnie o to chodziło! angielski też lajtóweczka, nie ma się co martwić. Ja jeszcze musze lecieć dzisiaj na 14 na rozszerzenie z ang :c wiec mam nadzieję, że teraz to HAROLD poczuwa <3 i w sumie geografia pisemna i ustne i oveeer, kończę edukację :d noo do października. Chyba, że już kończymy całkiem i jedziemy do Londynu do roboty? :D ja jestem na taaak :*

      Usuń
    2. ewentualnie facebook, kochana :*

      Usuń
  10. pierwsze co zrobiłam, to obejrzałam zwiastun który bardzo mnie zachęcił do czytania. rozdział genialny !!!! nadrabiam teraz resztę.


    zapraszam do mnie http://wlasnietutaj.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana tak jak mówiłaś, że będzie akcja i dotrzymałaś słowa! Normalnie sama się zdziwiłam ostatnią sceną. Zayn uderzył Harrego? Zawiódł Stelle? Bo co do Perrie to ja się nawet nie wypowiadam. To było do przewidzenia, że ta świnia ma na boku jakiś innych typków! Ale po co jest z Malikiem? Naszym uroczym a zarazem nieco niebezpiecznym chłopakiem.
    Muszę przyznać, że teraz to dopiero będę się zastanawiała co dalej będzie. Wszystko między nimi nieco się psuje i co dalej będzie? Aż mnie skręca w żołądku z zdenerwowania i niecierpliwości rzecz jasna!
    Co do rozdziału to jak najbardziej mi się podobał! Nie doszukałam się błędów, bo byłam tak zaczytana, że nie zwracałam uwagę nawet na przecinki. Tak mnie wciąga ta historia, że czytając każdy nowy rozdział wydaje mi się jakbym tam koło nich stała. Naprawdę! Masz talent. :)
    Co do matur to mam nadzieję, że poszły Ci w porządku i będziesz zadowolona z wyników! Pozdrawiam i całuję!

    OdpowiedzUsuń
  12. Yeah ! Rozdział genialny ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozdział jest niesamowity ! Dodawaj szybko następny !

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozdział cudny♥ Kiedy następny ?

    OdpowiedzUsuń
  15. Za krótki? Z której strony? O.o Był idealny. Ta końcowa scena... kurde... szczerze mówiąc Zayn mnie masakrycznie wkurza. Jasne, jakby mi ktoś tak po prostu powiedział, że mój chłopak mnie zdradza (przemilczając fakt, że nigdy nie miałam i nadal nie mam chłopaka xd), to też bym nie uwierzyła. Pewnie nawet z tym głupim zdjęciem wmawiałabym sobie, że to jakiś photoshop czy coś. Ale to nie zmienia faktu, że Malik jest irytujący! A Harry... Harry jest chyba trochę nadpobudliwy, nie sądzisz? Nie panuje nad swoimi emocjami. I teraz to może zniszczyć jego związek ze Stellą :( Szkoda, bo to chyba moja ulubiona para w tym opowiadaniu.
    A tak poza tym, to piszesz świetne opowiadanie z wciągającą fabułą. Masz ogromny talent i wiele ciekawych pomysłów.
    I wiem, że komentuję z opóźnieniem, za co przepraszam, ale przez cały tydzień byłam na wycieczce szkolnej... Mam nadzieję, że matury dobrze Ci poszły, kochanie.
    Pozdrawiam!
    Tina ;*
    http://now-scream-and-rock-out.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wiem co napisać, by to miało ład i skład. Więc napiszę tylko, że ten rozdział jest chyba jednym z moich ulubionych. Końcowa akcja z Malikiem po prostu mistrzostwo. Nie spodziewałam się tego, myślałam, że to potoczy się inaczej. No wiesz, że oberwie Perrie, a nie biedny Harry. No, ale prawda bywa bolesna, a Zayn widocznie, nie może ścierpieć tego, że nie ma Stelli tylko zdradziecką sukę Edwards. Ale pobić przyjaciela?! Zauroczyła mnie scena z Liam'em i Mią. Oni są tacy słodcy, że mogłabym o nich non stop czytać :)
    Czekam z niecierpliwością na rozdział kolejny!
    Mam nadzieję, że matury poszły ci dobrze, no i życzę powodzenia na następny tydzień kochana.
    pozdrawiam ~felicity.

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozdział cudowny i nie przejmuj się, że krótki... Co ja gadam, wymyśliłaś to sobie ! Jest długi jak cholera, przynajmniej dla mnie xD
    Kocham Liama i Mię , takie gołąbusie <33333333
    Czekam na next i przepraszam,za to że krótko ale dziś głupi dzień :c
    P.s
    Chciałabym zaprosić na 1 rozdział mojego opowiadania na blogger : O Justinie Bieberze. Nie jest tam sławny, a jeżeli go nie lubisz to mam nadzieję, że zaobserwujesz i skomentujesz, jednocześnie się jakoś przekonując bo zależy mi na twojej opinii , każdy komentarz motywuje :) ♥
    http://dirty-romance.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Rozdział jest niesamowity ♥ I nie jest krótki- jest idealny. ;D Dodawaj szybko następny kochana .<3

    OdpowiedzUsuń